Wysoka inflacja, rosnące ceny podstawowych towarów żywnościowych, drożejące usługi. A prognozuje się dalsze wzrosty. Taka perspektywa stawia wszystkich konsumentów w trudnej sytuacji i zmusza do oszczędzania. Warto jednak wykorzystać sposoby na zminimalizowanie negatywnych skutków podwyżek.
Po pierwsze idąc na zakupy zawsze wcześniej miejmy przygotowaną listę – potem kupujmy tylko to co na niej jest – jedynie potrzebne rzeczy. Po drugie korzystajmy z promocji. Zabierajmy gazetki reklamowe marketów ze skrzynek pocztowych, pobierajmy ich aplikacje w smart fonach, analizujmy gdzie co taniej sprzedają i oszacujmy do którego marketu najbardziej opłaca się jechać. Po trzecie: należy pamiętać o tym, że nie każda promocja jest korzystna dla klienta. Dla przykładu: jogurt naturalny o standardowej objętości, którego cena zwykle waha się od 1,20 do 1,50 zł przeceniony jest na 0,80 zł. Jednak cena ta obowiązuje jedynie w przypadku zakupu pięciu opakowań. Pierwszym naszym krokiem powinno być sprawdzenie terminu przydatności do spożycia tych jogurtów. Jeżeli okaże się, że termin mija za dwa dni to oczywiste, że nie należy robić zapasów tego jogurtu. Spożycie produktów po terminie przydatności do spożycia zwykle nie kończy się źle ale czy warto jeść przeterminowane produkty dla oszczędności kilku zł? Trzymanie się tych kroków naprawdę obniży koszty codziennych zakupów.
Najważniejsze z nich wszystkich jest kupowanie tylko tego co się potrzebuje (rada nr 1). Czasem zdarza się jednak, że zapomnimy z domu listy na zakupy, a w dodatku będąc na zakupach jesteśmy głodni. Prawdopodobieństwo, że zakończymy zakupy ze zbędnymi produktami, bądź po nieadekwatnych cenach, np. do składu towaru, wzrasta. Jednak to my mamy władzę nad swym ciałem i warto z tego korzystać. Kolejnym czynnikiem, na który warto zwrócić uwagę w wybieraniu produktów jest wspomniany ich skład. Bezwzględnie niepożądane, a bardzo popularne składniki to tłuszcz palmowy, albo zastępujący cukier syrop glukozowy. W czekoladach niepożądanym składnikiem jest emulgator E476. W niewielkich ilościach podobno nieszkodliwy, jednak zabroniony stosowania przez producentów w Japonii czy Stanach Zjednoczonych.
Dlatego jako czwartą radę wskazuję świadome czytanie składów i uwzględnienie ich w wyborze wyrobu. Towar z gorszym składem powinien być tańszy. Istotne jest jednak, abyśmy mieli świadomość, że oszczędzanie na zakupach może opłacić się niekiedy tylko krótkofalowo. Jeśli będziemy jeść przeterminowane produkty o niekorzystnym składzie, to prędzej czy później odbije się to na naszym zdrowiu i wtedy odniesione korzyści finansowe spalą na panewce.